Energy debt, energy deficit, negative energy balance – czym jest ujemny bilans energetyczny w anoreksji i do czego prowadzi długotrwały zbyt duży deficyt kaloryczny?

Czym jest deficyt kaloryczny u zdrowej osoby podczas odchudzania, co zaś oznacza bycie w deficycie kalorycznym przez osobę z anoreksją lub innymi restrykcyjnymi zaburzeniami odżywiania? Co takiego sprawia, że deficyt energetyczny (energy deficit) tych dwóch osób ma skrajnie odmienny charakter? Kluczową różnicę pomiędzy owymi przypadkami stanowi dług energetyczny (energy debt). Podczas gdy człowiek redukujący masę ciała odpowiedzialnie nie wpędza się w dług i finalnie nie musi niczego spłacać, by cieszyć się życiem i zdrowiem, człowiek chorujący na zaburzenia odżywiania z każdym dniem wytrwale powiększa bilans energetyczny ujemny (negative energy balance), wyniszczając swoje ciało.

Tematem publikacji jest kaloryczny deficyt w świetle restrykcyjnych zaburzeń odżywiania – anoreksji, jak w tytule, ale bynajmniej nie tylko. Odpowiedziałam na pytania, jak powstaje i przeradza się w dług energetyczny, czym skutkuje, ile kalorii może wynieść, jak z niego wyjść. Przedstawiłam sposoby nadrabiania ujemnego bilansu energetycznego oraz spodziewane efekty procesu recovery: te pozytywne i te mniej przyjemne, ale konieczne do przetrwania.

Energy debt in anorexia - dług energetyczny w zaburzeniach odżywiania

Do przeczytania artykułu zachęcam szczególnie osoby pragnące rozpocząć wychodzenie z restrykcyjnych zaburzeń odżywiania samodzielnie, osoby poszukujące wsparcia podczas ED recovery oraz osoby mające chorujących bliskich, którym chcą pomóc. W dalszej kolejności zachęcam wszystkich innych – jeżeli do nich należysz, być może zgromadzona tutaj wiedza kiedyś Ci się przyda.

Pamiętaj jednak, że ani ta, ani żadna inna publikacja o wychodzeniu z zaburzeń odżywiania nie jest w stanie zastąpić profesjonalnej pomocy: lekarzy, psychoterapeuty, psychodietetyka. Teksty o tej tematyce tworzę wyłącznie w ramach dodatkowego wsparcia, bo sama na pewnym etapie – we wczesnym recovery, kiedy niczego nie wiedziałam, co generowało dodatkowy stres – potrzebowałam merytorycznych materiałów utwierdzających mnie w słuszności postanowienia i uspakajających, że to, co przeżywam, przeżywają także inne osoby.

Hasła, które warto znać

energy debt, energy deficit, negative energy balance, starvation mode, extreme hunger, weight overshoot, body fat overshoot, set point weight (range), neural rewiring, pseudorecovery, refeeding syndrome

Deficyt kaloryczny, deficyt energetyczny – co to jest?

Żeby przejść do trudniejszych, rozbudowanych zagadnień, trzeba wyjść od podstaw – zdefiniowania deficytu kalorycznego. Co to jest? Co to znaczy? Na jakiej zasadzie działa deficyt kalorii?

Deficyt kaloryczny, rzadziej spotykany jako deficyt energetyczny, stanowi różnicę pomiędzy mniejszą energią dostarczaną (kaloriami przyswajanymi) a większą energią wydatkowaną (kaloriami spalanymi) w pewnym odcinku czasu, najczęściej w ujęciu dobowym. Ponieważ energia dostarczana jest mniejsza niż energia potrzebna do wykonania przez organizm złożonej pracy, tworzy się ujemny bilans kaloryczny.

Organizm tak czy owak potrzebuje 100% paliwa do utrzymania żywotności i funkcjonalności ciała, toteż deficyt kalorii z zewnątrz (jedzenia) rekompensuje dostosowaniem się do nowych warunków energetycznych. Między innymi pobiera energię z zapasów w postaci tkanki tłuszczowej, co sprawia, że deficyt kaloryczny odgrywa kluczową rolę w procesie odchudzania.

Deficyt kaloryczny spotykany jest także pod nazwami: deficyt kalorii, deficyt energetyczny, deficyt zapotrzebowania kalorycznego, deficyt zapotrzebowania energetycznego, ujemny bilans kaloryczny, ujemny bilans kalorii, ujemny bilans energetyczny.

Bilans energetyczny, bilans kaloryczny – co to jest?

A sam bilans kaloryczny? Co to takiego? To po prostu pewien stosunek ilości energii (kalorii) dostarczonej do ilości energii (kalorii) wykorzystanej w celu utrzymania organizmu w danym odcinku czasowym*.

Korzystny bilans kaloryczny u dorosłej osoby o prawidłowej masie ciała – czyli równy zeru – w ujęciu dobowym wyraża się poprzez wartość całkowitej przemiany materii (CPM). Osoba jedząca za mało względem CPM i/lub ruszająca się ponad dostarczoną energię osiąga ujemny bilans kaloryczny (czyli deficyt kaloryczny). Osoba jedząca ponad CPM i/lub ruszająca się poniżej dostarczonej energii osiąga dodatni bilans kaloryczny (czyli nadwyżkę kaloryczną). W skrócie – na razie pomijając mechanizmy przystosowawcze organizmu, inne dla każdej z tych osób, np. spowolnienie metabolizmu u pierwszej i podniesienie temperatury ciała u drugiej – pierwsza chudnie, a druga tyje.

* Chociaż ujęcie dobowe jest najpopularniejsze i intuicyjne, w końcu bardzo wiele rzeczy w życiu odmierzamy dobami, w rzeczywistości może chodzić o dowolny odcinek czasu. Organizm nie posługuje się zegarem, poza tym niekiedy zbiera energię dzisiaj, aby móc wykorzystać ją jutro lub pojutrze. U kobiet dzieje się tak chociażby w związku z cyklem menstruacyjnym – przed okresem potrzebują nawet 300 kcal dziennie więcej niż po zakończeniu krwawienia. Ponadto dwa dni ujemnego bilansu kalorycznego nie spowodują schudnięcia, jeśli dwa kolejne będą kończone dodatnim bilansem kalorycznym równym wcześniejszemu deficytowi lub większym. W zależności od celu i sytuacji można preferować posługiwanie się bilansem kalorycznym tygodniowym, miesięcznym, rocznym etc.

Energy deficit in anorexia - deficyt kalorii (energii) w zaburzeniach odżywiania

Ujemny bilans energetyczny, ujemny bilans kaloryczny w anoreksji a dług energetyczny (energy debt)

W przypadku osób z anoreksją lub innymi restrykcyjnymi zaburzeniami odżywiania dochodzi do nagromadzenia okresowych deficytów kalorycznych, co generuje dług energetyczny. Dla uproszczenia można powiedzieć, że dług energetyczny to po prostu bardzo duży deficyt kaloryczny – nagromadzony przez miesiące, a nierzadko lata.

Jednakże czy dług energetyczny zostaje wygenerowany przez każdą osobę, która odchudza się przez kilka miesięcy lub nawet dłużej niż rok? Nie. To specyficzne zagadnienie zdecydowanie nie dotyczy wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek schudli. Nie każdy czasowy deficyt kaloryczny musi przełożyć się na dług energetyczny. W przypadku zwykłej osoby, która celowo tworzy niewielki ujemny bilans kaloryczny, dobowe braki energetyczne rekompensowane są m.in. spalaniem tkanki tłuszczowej. Kiedy taka osoba osiągnie rozsądną akceptowaną wagę, może przerwać tworzenie deficytu kalorycznego i wejść na zerowy bilans kaloryczny (czyli balans energetyczny). Wówczas organizm jest w stanie znowu pobierać całą potrzebną mu energię z jedzenia i przestaje czerpać z uszczuplonych skądinąd zapasów.

Tymczasem osoba z anoreksją lub innymi restrykcyjnymi zaburzeniami odżywiania albo nigdy nie wchodzi na zerowy bilans kaloryczny, albo wchodzi na niego bardzo późno, i to wbrew swojej woli, już po osiągnięciu gigantycznego długu energetycznego. Samoistne wejście organizmu na skrajnie niski balans energetyczny – wbrew woli chorego, który wolałby chudnąć dalej – wynika z przestawienia się na tzw. tryb przetrwania/głodowania (starvation mode), czyli drastyczne zmniejszenie PPM i tym samym CPM, aby głodujący przeżył. Organizm osiąga to poprzez zminimalizowanie lub wyłączenie różnych funkcji, np. trawienia czy regeneracji, by jak najlepiej dopasować pracę (zużycie energii) do paliwa (kalorii dostarczanych ze skromnego pożywienia i kończących się zapasów w postaci tkanki tłuszczowej, mięśni, narządów wewnętrznych, kości).

Tak oto dług energetyczny u osoby głodzącej się w wyniku anoreksji bądź innego rodzaju restrykcyjnych zaburzeń odżywiania prowadzi do wyniszczania organizmu. Jest to proces długofalowo negatywny dla życia i zdrowia człowieka, jednak – o ironio – tymczasowo niezbędny z punktu widzenia przetrwania. Najpierw zużywany jest cały bezpieczny zapas tłuszczu i mięśnie niepotrzebnie zużywające energię. Potem wyłączane są nieprzydatne funkcje. Po co utrzymywać płodność, skoro organizm w warunkach głodu i tak nie donosi ciąży? Po co ogrzewać ciało, skoro da się żyć w zimnie, ale nie da się żyć bez serca pompującego krew? Niestety funkcji zdatnych do wyłączenia bez uszczerbku dla życia jest ograniczona liczba. Pojawia się zatem potrzeba znalezienia kolejnego sposobu na przetrwanie. Ponieważ jedzenie nadal nie przychodzi, trzeba zacząć jeść samego siebie. A skoro od dawna brakuje zapasów tkanki tłuszczowej, organizm zwraca się ku innym źródłom – spala resztę tłuszczu, narządy, kości.*

* Podana przeze mnie kolejność zdarzeń – podobnie jak dobowe ujęcie bilansu kalorycznego – stanowi uproszczenie. Co prawda bezpieczne zapasy tłuszczu faktycznie powinny zostać spalone przed zjedzeniem serca (zmniejszeniem masy mięśnia sercowego), ale cała reszta procesów zachodzi bez ustalonej kolejności. U jednej osoby głodzącej się najpierw wydarzy się x, u innej w pierwszej kolejności zostanie wyłączony lub zminimalizowany y. Ponadto wiele procesów dzieje się jednocześnie, przenika, wpływa na siebie nawzajem. Organizm jest zbyt skomplikowany, a różnice między ludźmi zbyt duże, by dało się stworzyć uniwersalny harmonogram zniszczeń wynikających z anoreksji i innych zaburzeń odżywiania. Można jedynie wymienić listę negatywnych skutków, które prędzej czy później z bardzo dużym prawdopodobieństwem wystąpią u każdej głodzącej się osoby.

Negative energy balance in anorexia - ujemny bilans kaloryczny (energetyczny) w zaburzeniach odżywiania

Długotrwały deficyt kaloryczny – ile kalorii może być dłużna osoba z anoreksją?

Przygotowując publikację, trafiłam na porównanie długu energetycznego do długu pieniężnego (taką metaforą posłużyła się m.in. Tabitha Farrar, która prowadzi kanał na YouTubie z krótkimi poradami na temat samodzielnego wychodzenia z zaburzeń odżywiania). Zgodnie z tym rozumieniem długu energetycznego osoba z długotrwałym deficytem kalorycznym musi spłacić tyle kalorii, ile jest dłużna, ewentualnie z naddatkiem jako oprocentowaniem.

Gdyby tak było, wysokość długu energetycznego dałoby się łatwo obliczyć – analogicznie do obliczania sumy zaciągniętego kredytu. Trzeba by wyliczyć CPM w oparciu o wzrost i wagę wyjściową, oszacować liczbę spożywanych kalorii w okresie głodzenia, a następnie różnicę pomiędzy tymi wartościami pomnożyć przez liczbę dni głodzenia. Przykładowo: u osoby w wieku 30 lat o wzroście 165 cm i wadze 55 kg, mającej niską aktywność fizyczną, CPM wynosi ok. 1800 kcal. Załóżmy, że choruje 10 lat. W wieku 20 lat jej CPM był podobny, toteż dla ułatwienia zostańmy przy 1800 kcal i przy okazji zapomnijmy, że istnieją lata przestępne. Zatem jeśli przez okres głodzenia się jadła 1000 kcal, po 10 latach jej dług energetyczny powinien wynosić 800 kcal x 365 x 10, czyli 2920000 kcal. Jak widzisz, są to prawie trzy miliony kalorii. A przecież sporo osób z zaburzeniami odżywiania je mniej i na dodatek ćwiczy, co pogłębia ten i tak olbrzymi deficyt kalorii!

Tyle że ja nie zgadzam się z porównaniem długu energetycznego po anoreksji do długu pieniężnego. O ile wyliczenie długu finansowego opiera się na matematyce, długu energetycznego nijak nie da się obliczyć. Organizm nie działa podług kalkulatora – nawet PPM, CPM i BMI stanowią jedynie orientacyjne miary. W światku dietetyczno-sportowym rzadko się przypomina – o wiele rzadziej niż w sferze leczenia zaburzeń odżywiania – że u zdrowej osoby dokładne wyliczenie optymalnej wagi, zapotrzebowania kalorycznego czy też liczby realnie spalanych kalorii jest niemożliwe. Tym bardziej nie jest to możliwe u osoby głodzącej się, w której organizmie zachodzą skomplikowane procesy służące przetrwaniu, niemożliwe do zweryfikowania.

Dodatkowo wyliczenie konkretnej wartości długu energetycznego do spłacenia przez osobę z długotrwałym deficytem kalorycznym miałoby większą szansę powodzenia, gdyby reguła calories in, calories out była poprawna. Niestety – albo na szczęście, bo być może wyliczona wiarygodnym wzorem gigantyczna liczba kalorii do spłacenia zniechęciłaby chorych do podjęcia recovery – wiadomo, że dawniej popularna, modna reguła calories in, calories out nie odpowiada rzeczywistości. Skądinąd wzory na CPM, PPM i BMI również są wadliwe, bo podobnie do wspomnianej reguły uwzględnia za mało czynników.

Wadliwość wzorów CPM i PPM oraz obliczania przyswajanych kalorii

  1. Nie da się obliczyć, ile kalorii zawiera dany produkt: 1) liczby podawane w tabelach kalorii w 100 g to wartości przybliżone; jeden produkt x może mieć inną kaloryczność w 100 g niż inny produkt x, 2) wartości podawane w 100 g wyliczane są na podstawie całego produktu, którego jednak każda część ma inna kaloryczność (np. środek i skórka), 3) obróbka termiczna zmienia kaloryczność produktów, 4) produkty sklepowe mają podane na opakowaniu szacunkowe dane na temat wagi i kaloryczności; w rzeczywistości mogą ważyć więcej lub mniej oraz dostarczać nawet o 20% kalorii więcej lub mniej,
  2. Nie da się obliczyć, ile kalorii się przyswaja: 1) kalorie z niektórych produktów, np. białkowych i bogatych w błonnik, wchłaniają się tylko w pewnym stopniu, 2) przyswajanie kalorii zależy od metabolizmu konkretnego człowieka, ten zaś m.in. od kompozycji ciała, pracy hormonów, ewentualnych chorób, 3) wchłanianie kalorii zależy od unikalnego mikrobiomu jelitowego każdego człowieka, 4) połączenie niektórych produktów spożywczych może zmienić przyswajalność ich makro- i mikroskładników,
  3. Nie da się obliczyć, ile energii spala dana aktywność fizyczna: 1) zależy to od warunków biologicznych organizmu, w tym kompozycji ciała, 2) zależy to od intensywności wysiłku,
  4. Nie da się obliczyć, ile energii spala się bezwiednie – w związku ze spontaniczną aktywnością fizyczną (non-exercise activity thermogenesis; NEAT), co również zależy od warunków biologicznych oraz zewnętrznych,
  5. Nie da się obliczyć, ile energii spala się na utrzymanie funkcji życiowych – w związku z podstawową przemianą materii, czyli PPM (oczywiście CPM i PPM można oszacować),
  6. Nie da się śledzić dokładnych zmian w procesie tracenia wagi: 1) CPM zmienia się wraz ze zmianą wagi i kompozycji ciała, 2) u osób długotrwale głodzących się dochodzi również do obniżenia PPM z powodu osłabienia lub wyłączenia niektórych funkcji organizmu, 3) w wyniku reakcji obronnej na negatywny z punktu widzenia organizmu ujemny bilans energetyczny dochodzi do zmian metabolicznych, 4) w wyniku reakcji obronnej na przekroczenie set point weight (range), jeśli ta teoria jest prawdziwa, także dochodzi do zmian metabolicznych.

Ostatecznie chociaż długu energetycznego wynikającego ze zbyt dużego długotrwałego deficytu kalorycznego nie da się obliczyć, nie znaczy to, że go nie ma. Nie wyraża się w konkretnej liczbie kalorii, którą wystarczy dostarczyć i po sprawie, tylko w liczbie i stopniu zaawansowania zniszczeń w organizmie. Długiem energetycznym jest cała energia (kalorie) potrzebna do naprawy narządów, kości, tkanki mięśniowej i tłuszczowej, włączenia hormonów, uregulowania wszystkich rozregulowanych procesów, a także dodatkowa energia niezbędna do nadbudowania tkanki tłuszczowej ponad tę, którą miało się wcześniej – w ramach kosztownych procesów naprawczych oraz ewolucyjnej potrzeby przygotowania się organizmu na kolejne okresy głodu (w końcu organizm nie wie, że głodowanie wynikało z przyczyny innej niż niedobór pożywienia w miejscu życia).

Ujemny bilans kalorii a anoreksja i zaburzenia odżywiania

Do czego prowadzi długotrwały zbyt duży deficyt kaloryczny? – skutki

Długotrwały zbyt duży deficyt kaloryczny, spowodowany anoreksją lub innymi restrykcyjnymi zaburzeniami odżywiania, prowadzi do szeregu zniszczeń w organizmie, z których część już wymieniłam. Do podstawowych strat należą:

  • skrajna utrata tkanki tłuszczowej – ponad zdrowy i bezpieczny poziom,
  • skrajna utrata tkanki mięśniowej – ponad zdrowy i bezpieczny poziom,
  • utrata tkanki kostnej – osteopenia, a w następstwie osteoporoza, zwiększenie podatności na złamania kości,
  • uszkodzenia narządów – zmniejszenie serca i mięśni oddechowych, uszkodzenia wątroby i nerek, zaburzenia pracy narządów, np. w postaci wysokiego cholesterolu mimo prowadzenia diety ubogiej w tłuszcz,
  • niedożywienie organizmu – skrajne niedobory witamin, minerałów i innych mikroskładników,
  • zmiany i zaburzenia hormonalne – m.in. brak miesiączki, niepłodność, brak libido, objawy menopauzy, plamy hormonalne na skórze, zaburzenia tarczycy, brak głodu i/lub sytości,
  • zwiększone ryzyko poronień i powikłań w czasie ciąży w przyszłości – nawet po odzyskaniu płodności; także ryzyko dla prawidłowego rozwoju dziecka w macicy,
  • pokrycie ciała meszkiem (lanugo) – odpowiedź m.in. na utratę tkanki tłuszczowej i próba stworzenia alternatywnej izolacji termicznej,
  • inne zmiany wizualne – wychudzenie, wypadanie włosów, cienka sucha skóra, słabe paznokcie, plamy na paznokciach i zębach, bladość, opuchlizna kończyn i czasem twarzy,
  • spowolnienie metabolizmu – dopasowanie wydatków energetycznych do energii, którą dysponuje głodujący organizm,
  • problemy trawienne – spowolniony pasaż jelitowy, zaparcia lub biegunki, wzdęcia,
  • zanik kosmków jelitowych i zubożenie mikrobiomu jelit – zmniejszenie liczby i różnorodności szczepów bakterii,
  • zanik śluzówki przewodu pokarmowego – nadżerki, potem wrzody,
  • osłabienie układu odpornościowego – podatność na choroby wirusowe, bakteryjne, mykologiczne (grzybicze),
  • osłabienie funkcji życiowych – obniżenie temperatury ciała, zwolnienie tętna, obniżenie ciśnienia krwi,
  • pojawienie się chorób – np. serca lub nerek, wynikających z uszkodzeń tych narządów,
  • podwyższone ryzyko pojawienia się chorób przewlekłych – sercowo-naczyniowych, układu pokarmowego i oddechowego, cukrzycy typu 2,
  • osłabienie zdolności do regeneracji – uszkodzeń zewnętrznych jak rany i licznych wewnętrznych,
  • osłabienie mięśni szkieletowych – wynikające z utraty tkanki mięśniowej,
  • zmniejszenie energii, siły i sprawności fizycznej,
  • zaburzenia snu – niemożność zaśnięcia lub wyspania się, bezsenność,
  • zaburzenia psychiczne – depresja, lęki, obniżony nastrój, myśli samobójcze,
  • zaburzenia wzrostu i ogólnego rozwoju – przede wszystkim u dzieci i młodzieży,
  • zaburzenie rozwoju mózgu – tutaj także u dorosłych, bo mózg rozwija się najdłużej ze wszystkich narządów,
  • zaburzenia funkcjonowania mózgu – zmniejszenie masy mózgu, utrata istoty szarej i białej, osłabiona zdolność do skupienia i koncentracji, osłabione funkcje poznawcze,
  • zaburzenia rytmu serca – spowodowane niedoborami elektrolitów lub osłabieniem mięśnia sercowego,
  • pojawienie się ryzyka doświadczenia syndromu ponownego odżywienia (refeeding syndrome) – na skutek ponownego jedzenia przez osobę skrajnie wygłodzoną i niedożywioną,
  • zwiększenie ryzyka śmierci – m.in. w związku z obniżeniem funkcji życiowych i uszkodzeniami narządów,
  • złe samopoczucie – rozdrażnienie, strach, stres, złość,
  • obniżona odporność na ból – nadwrażliwość na doświadczanie różnych rodzajów bólu i dyskomfortu,
  • obniżona odporność na urazy i kontuzje – nadwrażliwość na powstawanie urazów, w tym neurologicznych i fizycznych,
  • spadek zaangażowania społecznego – wycofanie się z kontaktów towarzyskich,
  • zmiany osobowości – agresywność, nerwowość, unikanie ludzi, utrata dawnych zainteresowań, skupienie się na tematach jedzenia, sportu i ciała,
  • obsesyjne myślenie o jedzeniu – i związane z tym zachowania.

Im dłuższy zbyt duży deficyt kaloryczny, tym więcej strat i tym są poważniejsze. Małe straty, wynikające z szybko podjętego leczenia anoreksji bądź innego zaburzenia odżywiania, da się odwrócić w całości. Niestety niektórych dużych strat nie da się odwrócić nigdy, część uszkodzeń zaś naprawić bardzo trudno. Do zmian co najmniej częściowo nieodwracalnych należą zahamowanie wzrostu i rozwoju ciała podczas dojrzewania, a także zahamowanie rozwoju mózgu – u osób głodzących się w krytycznych latach rozwoju psychofizycznego część potencjału zostaje zmarnowana bezpowrotnie. Z kolei do zmian nieodwracalnych lub trudnych do odwrócenia należą uszkodzenia narządów, błony śluzowej i innych fizycznych elementów organizmu. Choroby serca, nerek czy przewodu pokarmowego, które pojawiły się jako skutek głodzenia, mogą zostać z człowiekiem mimo odbudowania organizmu po wyjściu z zaburzenia odżywiania.

Istnieją też straty pośrednie, wynikające ze strat bezpośrednich widniejących na powyższej liście. Mogą nimi być chociażby trudności ze znalezieniem i utrzymaniem pracy (problemy z koncentracją plus spadek zaangażowania społecznego), niemożność założenia rodziny (trudności ze znalezieniem partnera romantycznego plus niepłodność bądź niemożność donoszenia ciąży), konieczność pożegnania się ze starymi pasjami (brak energii plus podatność na złamania kości) etc.

Zbyt duży ujemny bilans kaloryczny w anoreksji

Bardzo duży deficyt kalorii w anoreksji – co dalej?

Długotrwały bardzo duży deficyt kaloryczny… cóż, po prostu trzeba spłacić. Nie lekami, terapiami niefarmakologicznymi ani żadnymi innymi magicznymi sposobami stosowanymi zamiast jedzenia. Przywracanie zerowego bilansu energetycznego organizmu polega na długotrwałym konsekwentnym utrzymywaniu dużego dodatniego bilansu energetycznego. Ten zaś osiągany jest poprzez jedzenie i powstrzymywanie się od aktywności fizycznej. Każda aktywność fizyczna zmniejsza cenny dodatni bilans energetyczny, więc wymaga spożywania jeszcze większej liczby kalorii (czego, nie czarujmy się, osoby miotające się w recovery wcale nie robią). Po pierwsze to granie na zwłokę, po drugie organizm ma ważniejsze wydatki energetyczne niż sponsorowanie choremu aktywności fizycznej, więc nie warto przeszkadzać mu podczas recovery.

Oczywiście nie twierdzę, że leków brać nie wolno bądź nie trzeba. Każdy przypadek jest inny. Jednakże wspólne dla ludzi z zaburzeniami odżywiania jest to, że przede wszystkim potrzebują jedzenia – dużych ilości. Wiem, że po leki próbują sięgnąć po to, żeby móc jeść mniej i załatwić część pracy farmakologią. Dlatego już na wstępie warto znaleźć lekarzy, którzy mają pojęcie o leczeniu osób wychodzących z zaburzeń odżywiania i nie przepiszą im leków ot tak. Lekarstwa mogą być wsparciem w wyjątkowych sytuacjach i stanowić mały dodatek do jedzenia, ale nigdy nie załatwią sprawy za chorego. Inna rzecz, że samo przyjmowanie leków – bez odbudowania masy ciała, bezpiecznego poziomu tkanki tłuszczowej i części organizmu – niczego nie da, a jeszcze niepotrzebnie obciąży wątrobę.

Jak spłacić dług energetyczny (energy debt) wynikający ze zbyt dużego ujemnego bilansu energetycznego (negative energy balance)? 

Jeżeli konsekwentnie gromadziłaś bilans energetyczny ujemny od miesięcy lub lat, masz na koncie pokaźny dług energetyczny w postaci szeregu dysfunkcji i zniszczeń w organizmie. Na szczęście spłacenie go jest możliwe – zawsze! Aby to zrobić, powinnaś:

  1. Spłacić zaległy dług energetyczny – dostarczyć plus minus wszystkie te kalorie, których nie dostarczyłaś w okresie głodzenia i przez których brak doszło do dysfunkcji i zniszczeń w organizmie (tutaj odsyłam Cię do podpunktu: Długotrwały deficyt kaloryczny – ile kalorii może być dłużna osoba z anoreksją?, żeby przypomnieć, iż wysokości długotrwałego deficytu kalorii nie da się obliczyć. Trzeba po prostu jeść i za dużo o tym nie myśleć).
  2. Utrzymać bieżące zapotrzebowanie kaloryczne – chodzi przecież nie tylko o spłacanie długu energetycznego z przeszłości, ale także o niegenerowanie nowego długu w teraźniejszości. To z kolei oznacza, iż przyjmowanie 2000 kcal na dobę, czyli liczby rekomendowanej dla przeciętnej dorosłej kobiety, mija się z celem. Taka liczba mogłaby utrzymać zdrową osobę bez długu energetycznego. Tymczasem spłacanie długu zaczyna się dopiero powyżej liczby zaspakajającej Twoje obecne zapotrzebowanie kaloryczne.
  3. Pozwolić organizmowi zabezpieczyć się na przyszłość – z mojego doświadczenia wynika, że to najbardziej nielubiany punkt recovery. Osoba z zaburzeniami musi nie tylko dużo jeść i przytyć, ale także pozwolić organizmowi na zgromadzenie dodatkowych zapasów tkanki tłuszczowej, czyli przytyć ponad masę ciała sprzed głodzenia. Organizm nie bez kozery wchodzi w tryb przetrwania/głodowania (starvation mode). Jego naturalną odpowiedzią na długotrwałe doświadczanie głodu jest zadbanie o to, by w przypadku przyszłego głodu mieć większe zapasy tłuszczu i nie musieć zużywać innych, cenniejszych zasobów (np. mięśni szkieletowych czy mięśnia sercowego). Ponadto tkanka tłuszczowa jest potrzebna do przeprowadzania procesów regeneracyjnych i przywrócenia pracy hormonów. Cierpliwość popłaca – po dokonaniu napraw i upewnieniu się, że kolejne okresy głodu nie nadchodzą (o ile chory konsekwentnie je), waga zazwyczaj naturalnie spada do wcześniejszej, tej sprzed zaburzeń odżywiania. Oczywiście istnieją osoby, które nie muszą przytyć ponad wagę wyjściową, aby odbudować organizm. Nie jest to jednak coś, co da się kontrolować. Trzeba po prostu dać sobie przyzwolenie na przytycie, a co się wydarzy, to się wydarzy.

Samodzielna spłata długu energetycznego – nie dla każdego!

Szalenie istotny jest fakt, iż nie każda osoba z anoreksją może podchodzić do samodzielnego leczenia. Podążanie za przedstawionymi wyżej punktami jest bezpieczne wyłącznie dla osób w stabilnym stanie. Kroków tych nie powinni podejmować chorzy wymagający hospitalizacji i początkowego odżywienia kroplówką. Wejście na duży dodatni bilans kaloryczny przez osobę skrajnie zagłodzoną może prowadzić do zespołu ponownego odżywienia (refeeding syndrome) i w rezultacie nawet śmierci.

Jak odzyskać balans kalorii po anoreksji i innych zaburzeniach odżywiania

Długotrwały ujemny bilans energetyczny organizmu: ile kalorii i jak długo dostarczać?

By spłacić cały dług energetyczny, nie można wybrać sobie punktu pierwszego i drugiego, tylko pierwszego, tylko drugiego etc. Trzeba zadbać o przestrzeganie wszystkich trzech. Ile to oznacza kalorii? – możesz zapytać. Dla uczestników Minnesota Starvation Experiment odpowiedź brzmiała 7000-11500 kcal dziennie. Podobną liczbę, ok. 10000 kcal dziennie, zadeklarowały dziewczyny publikujące na YouTubie materiały wideo na temat swojego procesu wychodzenia z zaburzeń odżywiania (co ważne: nie tylko anoreksji). Ja raz z ciekawości oszacowałam kilka swoich dni z najgorętszego okresu recovery. Wyszło mi po 5000-8000 kcal dziennie. Więcej nie chciałam liczyć, bo po co się niepotrzebnie straszyć i ryzykować chwilowe osłabienie starań? Nawet jeśli czujesz, że jesteś superzmotywowana, lepiej dmuchać na zimne, zwłaszcza że cena porażki jest ogromna.

Zaprezentowane powyżej liczby to tak naprawdę tylko przykłady dotyczące konkretnych osób i ich organizmów. Ostateczna odpowiedź na zadane pytanie brzmi: tak dużo, jak potrzebuje organizm. Czasem 5000 kcal jest wystarczające, a czasem nie i trzeba dostarczać 11500 kcal lub więcej – każdego dnia. Liczenie stanowi błąd, chyba że należysz do tych osób, u których na etapie recovery nie pojawił się extreme hunger. U wielu ludzi – być może większości – pojawia się, jak tylko zaczynają jeść więcej po długotrwałym głodowaniu. Chociaż niezbyt przyjemny, jest to mechanizm jak najbardziej pozytywny. Naturalnie dostarcza odpowiedzi na pytanie: ile jeść? I jest to jedyna wiarygodna odpowiedź, ponieważ pochodzi prosto z organizmu, a tylko organizm wie, jaki jest realny ujemny bilans kaloryczny danej osoby.

Drugie pytanie może brzmieć: jak długo trzeba tyle jeść? Tutaj również nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Uczestnicy eksperymentu głodowego w Minnesocie jedli po 7000-11500 kcal dziennie od kilku miesięcy do pięciu lat (w większości do dwóch). W tym czasie waga została odbudowana, a nawet wzrosła o dodatkową tkankę tłuszczową, straty zdrowotne zostały naprawione. Dopiero wtedy extreme hunger zniknął, waga zaś zaczęła spadać do wartości sprzed głodowania. Podobną kolejność zdarzeń zadeklarowały wspomniane wyżej youtuberki. A zatem zarówno eksperyment głodowy w Minnesocie, jak i doświadczenia pojedynczych osób wskazują na to, iż długość uzupełniania bardzo dużego deficytu kalorycznego podyktowana jest długością występowania głodu ekstremalnego (fizycznego oraz psychicznego).* U niektórych to parę miesięcy, u niektórych kilka lat. Ponownie: wszystko zależy od konkretnego organizmu, wielkości długu energetycznego, powagi szkód wynikających z zaburzeń odżywiania, zaangażowania w nadrabianie długotrwałego deficytu kalorycznego (czyli jedzenia i niećwiczenia) etc.

* Zawsze należy mieć na uwadze wyjątki. Istnieją zarówno takie osoby, u których głód ekstremalny nie wystąpił, jak i takie, u których się pojawił, ale szybko zniknął – na długo przed tym, zanim masa ciała została odbudowana, a co za tym idzie organizm zdołał się zregenerować. Jeżeli należysz do jednej z tych grup osób, proszę, rozważ profesjonalne wsparcie – psychodietetyka lub dietetyka, koniecznie pracujących z osobami z zaburzeniami odżywiania – aby mieć pewność, że jesz odpowiednio dużo.

Jak nadrobić długotrwały zbyt duży deficyt kaloryczny? – dodatkowe wskazówki

Istnieją też dodatkowe podpowiedzi, jak skutecznie spłacić dług energetyczny (energy debt) wynikający ze zbyt dużego ujemnego bilansu energetycznego (negative energy balance). Są to:

  • przyjmowanie odpowiednio dużej liczby kalorii – jak już wyjaśniłam, konieczne są: spłata długu energetycznego z czasu aktywnego ED + utrzymanie teraźniejsze + danie sobie przyzwolenia na budowę okresowego bonusowego zapasu w postaci tkanki tłuszczowej,
  • bycie konsekwentnym przez odpowiednio długi czas – jedzenie tyletak długo, jak dyktuje extreme hunger, czyli ekstremalny głód i fizyczny, i psychiczny (tutaj przypominam, że głód ekstremalny może się skończyć przed zregenerowaniem organizmu, co oznacza konieczność kontynuowania starań bez pomocy extreme hunger, ponadto nie u wszystkich się pojawia, toteż niektórzy muszą przez cały czas podejmować działania bez niego),
  • dbanie o to, by nie tworzyć okresowego ujemnego bilansu kalorycznego – jak wspomniałam na początku, deficyt energetyczny to ujemna wartość energii w pewnym okresie, nie tylko w ciągu całej doby. Jeżeli zatem nie będziesz jadła przez połowę dnia lub nawet cały i dopiero wieczorem rzucisz się na jedzenie, koniec końców może i osiągniesz dodatni bilans kaloryczny, natomiast nie zmienia to faktu, iż przez wiele godzin Twój organizm znajdował się w bilansie kalorycznym ujemnym i funkcjonował jak w przypadku głodzenia. Trzeba zatem być na plusie o każdej porze dnia, by nie pogłębiać i tak drastycznego długotrwałego deficytu kalorycznego,
  • sięganie po kalorie oraz składniki odżywcze – w zależności od podejścia na wczesnym etapie recovery zaleca się albo (1) ignorowanie jakości pożywienia i sięganie po to, na co się ma ochotę, czyli w większości przypadków produkty słodkie, tłuste i wysokokaloryczne (chodzi o to, by przeprogramować mózg na neutralne myślenie o jedzeniu; neural rewiring jest kluczem do wyjścia z zaburzenia psychicznego, jakim jest zaburzenie odżywiania), albo (2) zwracanie uwagi na jakość pożywienia i sięganie przede wszystkim po to, co bogate w zdrowe tłuszcze, białko, węglowodany złożone, witaminy i minerały, a dopiero po jakościowym posiłku dojadanie wszystkiego innego (w tym wypadku chodzi o jak najszybszą rehabilitację zdrowotną, trzeba bowiem pamiętać, że odbudowanie wagi i odbudowanie zdrowia to dwie powiązane, a jednak osobne kwestie, które wymagają zaangażowania). Na pewno jednak z celem mija się opcja jedzenia wyłącznie zdrowych posiłków,
  • sięganie po wszystkie rodzaje jedzenia – diety wykluczające, diety niskojakieśtam czy unikanie pokarmów ze względu na to, iż uważa się je za niezdrowe, to podstawowe błędy recovery. Trzeba jeść wszystkie rodzaje produktów, łącznie z tymi, które budzą negatywne emocje: strach, lęk, gniew, wstyd, poczucie winy etc. Oczywiście istnieją wyjątki w postaci nietolerancji czy alergii pokarmowych obecnych przed zaburzeniami odżywiania. Podkreślam tutaj słowo przed, ponieważ szkody wynikające z zaburzeń odżywiania często dają symptomy podobne do nietolerancji i alergii, przez co chorzy na ED wmawiają sobie i innym, że nie mogą czegoś jeść, bo im szkodzi, podczas gdy w rzeczywistości ich układ trawienny jest tymczasowo upośledzony w wyniku długotrwałego głodzenia i musi trochę się potrudzić, zanim dojdzie do siebie.
Dług energetyczny, kaloryczny w anoreksji i innych restrykcyjnych zaburzeniach odżywiania

Jak naprawić bilans energetyczny organizmu? – pułapki

Na zupełny koniec wątku naprawczego trzy popularne pułapki:

1

Prawdopodobnie potrzebujesz znacznie więcej jedzenia i kalorii, niż myślisz

Jeśli wyliczyłaś lub zamierzasz wyliczyć sobie jakąś wartość magicznym kalkulatorem, prawie na pewno będzie bardzo zaniżona. Już sam fakt, że myślisz o jej wyliczeniu, brzmi niezbyt korzystnie dla Twojego procesu leczenia. Pamiętaj o istotności neural rewiring.

2

Extreme hunger jest zarówno fizyczny, jak i psychiczny

Jeżeli jesz tysiące kalorii dziennie już od pół roku i dalej jesteś głodna bądź jeśli leżysz na podłodze z żołądkiem wypchanym po brzegi i nadal czujesz wielki głód, długotrwały deficyt kaloryczny nie został uzupełniony. Ba! jeżeli cały dzień myślisz o jedzeniu, chociaż fizycznie nie czujesz głodu, nagromadzony ujemny bilans kaloryczny nie został uzupełniony. Organizm wysyła sygnały głodu wszystkimi możliwymi kanałami – u niektórych to jest głód odczuwany w brzuchu, u innych dodatkowo lub wyłącznie głód mentalny.

3

Nie myśl o nadchodzącym lub trwającym etapie życia jako o czymś niezdrowym

Wiele osób w czasie pseudorecovery odmawia sięgania po mało wartościowe produkty albo nie zgadza się na zaprzestanie uprawiania sportu, argumentując, że to jest niezdrowe. W rzeczywistości w ogóle nie chodzi o zdrowie, tylko o zachowanie jak najniższej wagi. Gdyby faktycznie chodziło o zdrowie, w pierwszej kolejności nie chciałabyś mieć zaburzeń odżywiania i wszystkich szkód w organizmie, których doświadczasz.

Nadrobić długotrwały ujemny bilans kaloryczny – co to znaczy dla organizmu?

W trakcie nadrabiania wielomiesięcznego bądź wieloletniego deficytu kalorii stopniowo pojawiają się rezultaty dwojakiego rodzaju. Te pierwsze są pożądane, wyczekiwane i stanowią bezpośredni cel recovery. Te drugie… cóż, trzeba po prostu przeczekać. Najlepiej przygotować się na wszystkie rodzaje skutków – pozytywne i negatywne – aby nie dać się żadnym zaskoczyć, a tym bardziej nie pozwolić zniechęcić się do walki z zaburzeniami odżywiania.

Oczekiwane skutki nadrabiania bilansu kalorycznego ujemnego:

  • odżywienie organizmu, wyjście z niedoborów mikroelementów,
  • ponowne poprawne działanie hormonów,
  • odbudowa ciała: tkanki tłuszczowej, w dalszej kolejności tkanki mięśniowej,
  • poprawa sylwetki w wyniku powyższych procesów oraz odbudowy mięśni szkieletowych,
  • reperacja narządów i regulacja ich funkcji,
  • odbudowa kości i wyjście z osteopenii lub osteoporozy, a jeśli na to jest już za późno, znaczne zwolnienie utraty masy kostnej,
  • odzyskanie okresu i płodności,
  • powrót libido,
  • odzyskanie energii, siły, wytrzymałości,
  • odzyskanie zdolności umysłowych: skupienia, kreatywności, pamięci,
  • poprawa zdrowia psychicznego: zmniejszenie poczucia lęku, złości, rozdrażnienia,
  • zmniejszenie odczuwania stresu dzięki obniżeniu poziomu kortyzolu,
  • poprawa wyglądu: skóry, włosów, paznokci,
  • zmniejszenie ryzyka chorób wynikających z obciążenia narządów, a także zmniejszenie ryzyka przedwczesnej śmierci,
  • poprawa działania układu odpornościowego i zmniejszenie podatności na infekcje,
  • poprawa zdolności regeneracyjnych,
  • regeneracja układu pokarmowego, w tym poprawa trawienia,
  • odbudowa mikrobiomu jelit,
  • przyspieszenie metabolizmu aż do ustabilizowania się na optymalnym poziomie,
  • wznowienie zahamowanych procesów, o ile nie jest za późno: rozwoju fizycznego i intelektualnego.
Bilans kaloryczny ujemny a anoreksja i zaburzenia odżywiania

Mniej lubiane skutki nadrabiania dużego deficytu kalorycznego, które trzeba przetrwać:

  • extreme hunger – ekstremalny głód fizyczny i psychiczny,
  • zaburzenia leptyny i greliny – niemożność najedzenia się mimo wypchanego żołądka,
  • ciągłe myślenie o jedzeniu,
  • ogromna potrzeba jedzenia słodkiego, tłustego i wysokokalorycznego pożywienia, nierzadko połączona z awersją do tego, co jadło się w trakcie aktywnych zaburzeń odżywiania (od typowo dietetycznych produktów po warzywa i owoce),
  • przytycie z naddatkiem tkanki tłuszczowej: weight overshoot, body fat overshoot,
  • nieestetyczny tymczasowy rozkład tkanki tłuszczowej: na brzuchu, udach i biodrach,
  • problemy gastryczne: refluks, nudności, odbijanie się, gazy, wzdęcia, zaparcia, biegunki,
  • zwiększona potliwość wynikająca z przyspieszonego metabolizmu – od przemaczania koszulki podczas zaledwie pięciominutowego spaceru do sklepu do zostawiania mokrych plam po nocy na pościeli,
  • ciągłe poczucie gorąca albo wahania od poczucia gorąca do nagłego marznięcia i z powrotem,
  • zawroty głowy i zaburzenia koordynacji, drżenie rąk, czasem omdlenia,
  • szybkie męczenie się i ból kolan podczas ruchu ze względu na zwiększającą się wagę,
  • ogólne ogromne zmęczenie – wiele osób relacjonuje brak energii przekładający się na konieczność ciągłego leżenia i odpoczywania, oczywiście z masą jedzenia w zasięgu ręki,
  • zaburzenia hormonalne w związku ze wznowieniem pracy: nieustający ból piersi połączony z obrzmieniem i stanem zapalnym, nieregularne i nietypowe miesiączki, utrzymujące się złe lub wręcz tymczasowo pogorszone wyniki hormonalne z krwi,
  • czasowo zaburzona regulacja poziomu cukru we krwi,
  • puchnięcie wynikające z zatrzymywania wody,
  • obrzęki kończyn i twarzy,
  • bóle mięśni i stawów,
  • uczucie dyskomfortu w wielu partiach ciała i poczucie ciężkości,
  • wahania nastroju i nadwrażliwość emocjonalna,
  • problemy ze snem,
  • trudności psychiczne wynikające konieczności stawienia czoła największym strachom: jedzeniu bardzo dużej ilości pokarmu, powstrzymaniu się od podejmowania aktywności fizycznej, obserwowaniu tyjącego ciała i wytrzymywaniu dyskomfortu fizycznego wynikającego ze wszystkiego co wymienione wyżej.
Długotrwały deficyt kaloryczny w anoreksji

Ujemny bilans energetyczny organizmu w anoreksji – moja opinia i doświadczenie

Dług energetyczny to koncepcja, która mnie przekonuje i której postanowiłam zaufać. Każda osoba nieodpowiedzialnie pogłębiająca kaloryczny deficyt prowadzi do sytuacji, w której ciało musi czerpać energię z dostępnych zasobów. Ponieważ zapas tłuszczu w ciele człowieka jest ograniczony, zwłaszcza u osoby z zaburzeniami odżywiania trwającymi miesiące bądź lata, paliwem stają się mięśnie, narządy, kości, zęby, paznokcie, włosy. Tworzące się w nich ubytki wpływają na ograniczenie funkcjonalności. Jednocześnie ograniczeniu funkcjonalności ulegają gospodarka hormonalna, mózg wraz z umysłem, różnorodne układy: oddechowy, pokarmowy, płciowy, krążenia, immunologiczny…

Idea konieczności spłacenia bardzo dużego deficytu kalorycznego AKA długu energetycznego ma dla mnie sens, ponieważ dodatkowe prace wymagają dodatkowego paliwa. Potwierdza to zresztą badanie głodowe w Minnesocie – kontrolowana dieta licząca poniżej 4000 kcal nie przynosiła żadnych efektów u uczestników. Tak oto zwiększenie kaloryczności jadłospisu osoby z zaburzeniami odżywiania do poziomu porównywalnego z kalorycznością jadłospisu zdrowej osoby nie jest w stanie przywrócić jej zdrowia fizycznego, a dalej psychicznego. Szacowana wartość kalorii odpowiednia dla osoby danej płci, o danym wzroście i danym trybie życia to wartość mogąca pokryć bieżące zapotrzebowanie. Do tego trzeba dorzucić środki na remont uszkodzeń i zrobić bezpieczny zapas na potencjalne przyszłościowe zdarzenia losowe.

U mnie spożywanie dużej liczby kalorii celem spłaty piętnastoletniego ujemnego bilansu energetycznego zadziałało jak silny lek na receptę – mam już sporo reperacji za sobą. Chyba najwcześniej odzyskałam okres, płodność i libido. Później zaczęły poprawiać się termoregulacja, wyniki badań krwi (uzupełniłam niedobory, które były spore), gęstość kości (wyprowadziłam się z osteoporozy do osteopenii). W pół roku sporo przytyłam, łącznie prawie dwadzieścia kilogramów, a po roku schudłam trzy lub cztery, więc wnioskuję, że metabolizm wrócił na właściwe tory.

W tym samym czasie przeszła mi retencja wody i tkanka tłuszczowa zaczęła rozkładać się inaczej, proporcjonalnie. Chociaż nigdy nie miałam problemów z włosami, wydaje mi się, że teraz są jeszcze lepsze. Poprawił mi się stan umysłu i mam mnóstwo wolnej przestrzeni, której nie miałam. Ponadto poprawiło mi się trawienie, choć jeszcze nie do końca – nadal cierpliwie czekam, podobnie jak na inne zmiany. Dopuszczam myśl, iż część moich problemów jest nieodwracalna, ale i tak nie mam innego wyjścia, jak tylko iść do przodu. Z tyłu nie czeka mnie nic dobrego.

Życzę Ci dużo zdrówka i odwagi w nadrabianiu nagromadzonego deficytu kalorycznego.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

8 komentarzy

  1. Jak zawsze twoj artykul porusza, nie tylko niezwykle istotne kwestie dotyczace zdrowia fizycznego i psychicznego osob zmagających sie z tym zaburzeniem, ale porusza serce. Zwracasz uwage na mechanizmy powstawania długu energetycznego oraz jego konsekwencje, co jest kluczowe dla zrozumienia, jak powazne skutki niesie za sobą długotrwały deficyt kaloryczny.​

    Kto w swiecie, gdzie promuje sie diety 1000, 1200 kcal pamieta, ze organizm, pozbawiony wystarczajacej ilosci energii, zaczyna wykorzystywac rezerwy, co prowadzi do wyniszczenia ciala. I kto mowi, ze moze to poskutkowac uszkodzeniem mozgu, zaburzeniami hormonalnymi, zmniejszeniem gestosci kosci itd, a w dluzszej persepktywie smiercia.

    Twoje podkreslenie, że deficyt kaloryczny w anoreksji rozni sie od kontrolowanego odchudzania u zdrowych osob, jest niezwykle wazne. Czym innym jest kontrolowany deficyt, ktory ma pomoc np zgubic nadwage i jest prowadzony madrze, a czym innym skrajna glodowka.

    Dziękuje za podzielenie sie swoja wiedza i doswiadczeniem. Mam nadzieje, ze Twoj artykul pomoze wielu osobom zrozumiec, jak ważne jest dbanie o zdrowy bilans energetyczny i jakie zagrozenia niesie za soba jego zaburzenie.

    1. Dziękuję, miło czytać 🙂 Ja też mam nadzieję, że lektura pomoże komuś nie pójść w złą stronę lub zawrócić z niej przed wyrządzeniem sobie poważnych szkód.

  2. Świetny tekst i bardzo uświadomiający. Czy współpracowałaś przez okres swojego Ed z psychoterapeutą lub psychodietykiem jeśli można zapytać? I czy konieczne w Twoim przypadku było włączenie terapii hormonalnej?

    1. Dziękuję 🙂 Pytaj śmiało, wobec znacznej większości pytań jestem otwarta.
      1. Nie, nie współpracowałam z psychoterapeutą ani psychodietetykiem. Chociaż w żadnym wypadku nie jestem przeciwna pomocy specjalistycznej jako takiej, w moim przypadku to nie ma sensu, bo jestem negatywnie nastawiona do koncepcji mnie chodzącej na terapię.
      2. Nie, nie miałam żadnej terapii farmakologicznej – ani hormonalnej, ani żadnej innej. Jedyne, co zaczęłam przyjmować i przyjmuję nadal, to witamina D3. Jedzenie wystarczyło, żeby wrócił okres, poprawiły się wyniki krwi, kości zaczęły odbudowywać gęstość etc.

    1. Dziękuję za podzielenie się. Jak rozumiem, odbudowałaś masę ciała i tkankę tłuszczową oraz odżywiasz się prawidłowo? To podstawa. Dodatkowo nie wiem, ile z tych osiemnastu lat zajmowało chorowanie na ED, a ile zajmuje stan po odbudowaniu organizmu. Może po prostu jest jeszcze za wcześnie. Jeżeli większość czasu zajmowało ED (np. siedemnaście z osiemnastu lat), może jeszcze musisz trochę poczekać – u każdego okres wraca w innym tempie. Po przekroczeniu pewnego wieku może nie wrócić wcale, ale tak się dzieje tylko w szczególnych przypadkach, kiedy „przechoruje się” menopauzę. Czy próbowałaś wspomagania farmakologicznego? Przed odbudowaniem ciała i przy niedoborowej diecie nie ma to sensu, natomiast jeśli jesteś już po, efekt może być dobry.

      1. Niestety moja dieta każdego dnia jest taka sama. Obawiam się, że już jest za późno na powrót. W szkole średniej był ten najgorszy okres, moje funkcjonowanie opierało się jedynie na stanie, w którym szkoła się nie mogła do mnie przyczepić. Obecnie mam swoje złe przyzwyczajenie, nie zjem niczego, czego nie zważę, na mieście nie jem, tylko w domu. Jest to męczące, ale chyba już tego nie zmienię.

        1. Kategorycznie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że jest za późno na powrót do tego, co było przed ED. Natomiast zgadzam się, że niekoniecznie coś zmienisz – niestety powrót do zdrowia wymaga podjęcia odważnej decyzji i ogromu samozaparcia, aby wytrwać w postanowieniu. Z całego serca życzę Ci, żebyś zebrała się w sobie i zawalczyła. Skoro u mnie po piętnastu latach okres wrócił, i to „tylko” dlatego, że zaczęłam jeść znacznie więcej kalorii, przytyłam i zrobiłam zapas tkanki tłuszczowej, to i u Ciebie wróci. Na razie go nie masz, bo – jak sama napisałaś – nadal żyjesz w cieniu zaburzeń odżywiania, jak zakładam, anoreksji. Nie skazuj się na takie życie. Zamiast „obawiać się”, że nic się nie zmieni, zrób wszystko, aby się zmieniło. Naprawdę jesteś jedyną osobą, która może to zrobić, bo nikt nie wyzdrowieje za Ciebie. Świat oferuje tyle pięknych rzeczy do przeżycia – daj mu szansę.